czwartek, 9 kwietnia 2015

Odważny umysł: Jestem odpowiedzialna

Witam, witam. Jak tam po świętach? Nie no, żartowałam, tak zaczynają chyba wszyscy, więc ja nie chcę. Od zawsze na zawsze pod prąd i na przekór, bo genu widelcem nie wydłubiesz. Obiecałam, że pochwalę i podziękuję za wykonanie dwóch poniższych zdjęć moją dużo młodszą siostrę cioteczną, więc ukłon po pachy Natalka! Z racji chwilki wolnego czasu ostatnimi czasy udało mi się poczytać trochę innych, świetnych wpisów na różnych portalach, stąd taki, a nie inny temat. Nie przedłużając zapraszam do dalszego czytania. 

Całkiem niedawno przeczytałam dość ciekawy artykuł dotyczący niby banalnych słów, które mogą urazić lub jakoś zadziałać na psychikę drugiej osoby. O czym mówię? O "niejadkach", "marudach", "księżniczkach" i "ona jest jeszcze mała". Niby nic, to tylko jakieś tam wyrazy, a jednak wywierają na nas w sumie czasem nawet dużą presję, czy ZOBOWIĄZANIE. Nie wiem jak u was, ale w moim przypadku to działało na zasadzie: "No, moja Ola jest bardzo odpowiedzialna, ciągle tylko czyta książki i dobrze się uczy", więc taka też byłam. Praktycznie nie bawiłam się z innymi dziećmi, tonęłam w powieściach, nowelach i opowiadaniach (to zostało mi do dziś) i starałam się mieć jak najlepsze oceny.

Czy wy też tak mieliście? Ulegaliście presji bycia przysłowiowym niejadkiem, a później, z czasem niejedzenia dla czystej zasady, by nie rozstawać się z tym przydomkiem? To samo obserwujemy w tą już całkiem negatywną stronę "nigdy nie będziesz najlepszy" nie na wszystkich działa motywująco i daje mocnego kopa. Możecie się poczuć jako ci gorsi, którzy faktycznie nie zajdą daleko, bo zwyczajnie w siebie nie wierzą (chociaż serio mogą coś umieć). Ile razy udało wam się usłyszeć w dzieciństwie "głupi ma zawsze szczęście", a wy całkiem niezorientowani, iż jest to typowy "żarcik" analizowaliście te słowa całymi dniami i bolały was tam gdzieś w środku, bo mama użyła wyrazu GŁUPI w stosunku do WAS. Wielokrotnie pod wpływem nerwów zdarzyło się im (tj.rodzicom, znajomym) powiedzieć coś, czego sami żałowali nie raz i nie dwa, a wy wzięliście sobie to głęboko do serca i odtwarzaliście całą sytuację ponownie, bo tak jest zawsze i nic na to nie poradzimy.
Oczywiście często, a nawet bardzo często zdarza się, iż chmara zazdrośników zmówi się, że potraktują waszą osobę różnymi swego rodzaju "obelgami", a jak powiedział "Mózg III Rzeszy" Joseph Goebbels "Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.", sami pewnego dnia w to wszystko uwierzycie i stracicie wiarę we własne możliwości.
Apeluję, tłumaczę, mówię, piszę i proszę o poprawne przetworzenie: NIKT nie może wam wmawiać czegoś, czego tak naprawdę nie ma. Zawsze trzeba wierzyć w swoje umiejętności i mimo wszystkich całkiem chamskich dogryzek należy pokazać, że nie jest się tym, na kogo nas kreują i robić swoje jak najlepiej potrafimy. Jeśli my nie ustawimy się na pierwszym miejscu u nas w głowie, to kto to za nas zrobi? 
Dodam również, iż jeśli nie będziemy w stanie tego dokonać nigdy nie spełnimy się w żadnym kierunku stuprocentowo, zawsze zabraknie choćby tej całej wisienki na torcie. Nie dajcie się! Nigdy.
Trzymajcie się,


9 komentarzy:

  1. Mój problem z dzieciństwa to wygórowane ambicje, które czasem niszczą mi życie. Teraz jest już lepiej, bo potrafię odpuścić, ale mimo to nadal zależy mi na ocenach z przedmiotów całkowicie bezużytecznych. Śmieszne, żałosne, a jednak prawdziwe i jednak tragiczne.
    niuntis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy post.Taki z życia potrzebny i prawdziwy. Nie wiele ludzi zauważa ten problem,a ty go tak ciekawie opisałas i wytłumaczyłaś.Wiele nastolatków powinno wziąć do siebie napisany przez Ciebie ostatni akapit.Bardzo ciekawy blog :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, naprawdę! Dobrze, że poruszasz takie tematy,
    na pewno nie tylko mnie skłonił do przemyśleń.
    Czytając to wszystko, uważam, że masz naprawdę rację i
    całkowicie się z tym zgadzam. Na co dzień ani trochę
    nie wspominamy o tym, że nawet te małe słowa powiedziane
    kiedyś mają lub miały dla nas naprawdę wielkie znaczenie...

    aaaaga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujący post, ciekawie wykorzystałaś temat bardzo podziwiam :o
    Poza tym masz cudowną urodę!
    buziak

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz piękny uśmiech.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. CUdny blog
    .
    .
    Obs za obs? (Ja już,napisz u mnie)
    Zapraszam do mnie (nowa nazwa bloga)
    Mój Blog - klik!-Zapraszam Nowy Post
    Będzie mi miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę wyjść na chama, ale CZY TO ŻART?:))))))

      Usuń
  7. wow, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, piszesz bardzo dojrzale :)
    u mnie w domu też były podobne teksty, albo coś co mi się jeszcze przypomniało a propos zobowiązań (i w sumie też ocen) to była reakcja mojej mamy na to, że dostałam "tylko" 4+ z biologii... ona była zawiedziona, że tylko 4+ (nie, no bo to przecież nie jest wystarczająca ocena, prawda?)
    pozdrawiam i oczywiście, obserwuję :)

    LA DECADENCE

    OdpowiedzUsuń

~Dziękuję serdecznie za każdy komentarz!
~Usuwam spam
~Szanuję TYLKO konstruktywną krytykę
~Proszę o kulturę słowa